A może by tak... przestać się starać?

23:01

Z dnia na dzień powiedzieć sobie w końcu "daj spokój". Nie spinać się, nie zastanawiać. Porzucić to frajerstwo, które nazywamy byciem w porządku. Olać.  A może by tak przestać wpychać się w miejsca, w których już zwyczajnie nie jesteśmy potrzebni?


Odpisujesz na każdego maila najszybciej, jak to możliwe, przynajmniej raz na 2 miesiące odświeżasz zapomniane konwersacje, czekasz na wiadomość od miesiąca i odpisujesz w ciągu 2 minut, proponujesz spotkanie 28 raz, mimo 27 nieudanych prób, martwisz się, czasami tęsknisz, godzisz się na spotkania, nawet kiedy nie do końca masz czas, dajesz się nabrać na "przepraszam" i jesteś, gdy ktoś tego akurat potrzebuje - brzmi znajomo? To kicha.

Nie chcę dawać dobrych rad, nie chcę mówić co masz robić, nie umiem myśleć przecież za kogoś, ale całkiem nieźle wyćwiczyłam sobie myślenie za siebie. I wnioski są nieco smutne. Lub też pouczające. Jak kto woli, ja wolę się uczyć, niż smucić, czego również Wam serdecznie życzę.

"W poniedziałek wynoszę śmieci, natomiast wtorek... we wtorek już się umówiłam w piekarni, środa niestety po uszy zajęta, układam talerze, w czwartek wymieniam żarówki..."

Nie warto starać się i ścierać dla kogoś, kto nie poświęciłby dla nas seansu filmowego. On-line. W samotności. Umówmy się, kiedy ktoś wymienia czynności, które z powodzeniem można przełożyć i kończy to słynnym "ALE KONIECZNIE MUSIMY SIĘ SPOTKAĆ", to wcale tego nie chce. Trochę czasu musi minąć zanim zdamy sobie z tego sprawę, ale jeżeli już wiemy, nie lećmy na pierwsze zawołanie. Zapychacze nudy i plan B to słabe funkcje. I tak nic z tego nie będzie. W tym czasie możesz spotkać się z kimś, komu naprawdę na Tobie zależy. I z pewnością będzie to najlepsza decyzja oraz o wiele lepiej spędzone chwile.

"Cześć, idziemy do klubu. Jeżeli masz czas, ochotę i chęci to wiesz... też możesz przyjść.

...ale nie musisz, świat się nie zawali, a ja i tak będę się dobrze bawić. Po prostu głupio byłoby, gdybyś zobaczył(a) później zdjęcia z imprezy, o której ci nie wspomniałam, na fejsie". #potwierdzone_info

Jedna, druga, ósma, dziesiąta wiadomość bez odpowiedzi. Obiecujesz sobie, że masz to w dupie. Nowa wiadomość. Problem, pytanie, prośba. Oczywiście, że masz czas! Oczywiście, że pomożesz!

...przecież on/ona/ono pomoże też mi, na pewno! Kiedy tylko będę tego potrzebować. Oj, żebyś się nie przeliczył. Bycie pomocnym jest fajne, ale jeszcze fajniej, kiedy ktoś jest z Tobą nie tylko wtedy, kiedy ma jakąś sprawę. Nie ma absolutnie nic trudnego w napisaniu kilku słów, jeżeli ktoś tego nie robi, to po prostu mu się nie chce. Pozwól sobie na możliwość niechceniateż.

Toksyczne znajomości są gorsze od zanieczyszczonego powietrza, mocniej wypełniają płuca i trudniej je potem oczyścić. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Po co się zastanawiać, sprawdzać wszelkie możliwe drogi kontaktu, martwić się i mieć z tyłu głowy coś, co tak naprawdę tylko niszczy? SYGNAŁY. Ludzie dają sygnały. Nawet nieświadomie. Warto je odbierać, przyjąć i oczyścić te cholerne płuca. By oddychało się lepiej.

Prawdopodobnie polubisz też:

0 komentarze

Polub mnie!

Instagram