Czy tylko ja tak robię?

21:52


Czasami myślisz, że kogoś polubisz, po czym ten ktoś otwiera usta. Przedstawiam listę 7 zdań, po których zdecydowanie więcej nie pogadamy (sympatycznie). Zdań jest właściwie 8, ale o 8. pogadamy innym razem. Nie docierają do mnie argumenty, takie jak: „nie można ocenić kogoś po jednym zdaniu”, „może tracisz wartościową znajomość”, „nie ocenia się człowieka po Facebooku”  i wszelkie inne, mniej lub bardziej podobne. Jestem w tej kwestii niezwykle powierzchowna. Trudno. Jakoś musimy to przeżyć. Przecież NIE JESTEM JEDYNA.

„Nie pójdę na te ogromne promocje do Rossmanna. Wszyscy kupują to samo!”
Wow. Kosmetyki są przecież takie unikalne. Absolutnie nie można sobie pozwolić żeby używać tego, co reszta. Swoją drogą szczerze zazdroszczę, ponieważ wnioskuję, że posiadasz tylko takie kosmetyki, które wyprodukowano w jednym egzemplarzu. Kto bogatemu zabroni.

„Znowu te perfumy? Czy tylko ja nie uległam modzie na ten zapach? Wszyscy są nim zachwyceni, nie rozumiem”
Nie, nie tylko ty. Powiem więcej, nie wszyscy są zachwyceni. Pogódź się z tym.

„Teoretycznie ta piosenka jest ciekawa, w praktyce – jest już zbyt popularna żeby ją lubić”
Zapalcie świece, bardzo tutaj ciemno. Oczywiście, muzyka jakby gorsza, tekst jednak nie taki składny. Osz, ta cholerna popularność! Psuje moje hiperturboalternatywne plany.

„Lubiłam ten zespół, ale teraz wszyscy go znają”
Wpadam w otchłań rozpaczy. To niesamowicie smutne, że zespół, który zajmował jakąś powierzchnię w twoim sercu, stał się popularny. Jeszcze, litości, odniesie większy sukces. To byłoby nie do zniesienia.

„Czy tylko ja nie mam zamiaru iść do H&M w czasie przecen?”
Tak, będziesz jedyną osobą na świecie, która się na przecenach nie pojawi, a właściciele sieciówki się zmartwią i przyjadą po ciebie osobiście, wszyscy są potwornie smutni.

„Och, nie lubię tego filmu, jest taki nieambitny, każdy głupi go zrozumie”
Przypomnij to sobie, kiedy w tajemnicy przed wszystkimi będziesz płakała na "Dzienniku Bridget Jones". Po raz setny.

„Najsłabsze jest takie obnażanie się na Facebooku. I ten przymus posiadania go. Nie rozumiem ludzi, którzy są tam w jakimkolwiek stopni aktywni”
Tylko proszę cię, nie zapomnij napisać o tym na Twitterze, Tumblerze, Instagramie, blogu i innych miejscach, w których się absolutnie nie obnażasz. Poza tym NIE, nie masz przymusu posiadania go. Możesz go usunąć, naprawdę. Świat (ani tym bardziej Facebook) się nie zawali.


Każdy chce być wyjątkowy i jest. Na swój sposób. Ale nikt nie jest JEDYNYM, który się buntuje przeciwko czemuś "popularnemu", takich ludzi są miliony. To wszystko wcale nie czyni cię takim alternatywnym, jak ci się wydaje. 

Prawdopodobnie polubisz też:

4 komentarze

  1. dobrzem że TYLKO JA czytam tego bloga, dzięki temu jestem mądrzejsza a reszta jest głupia! : DD
    uwielbiam jak piszesz w tym stylu. to mi pozwala mieć wgląd w inne umysły bo mi fejs ukrył wszystkich znajomych i ja żadnych wypowiedzi w tym stylu nigdy nie widuję : D {chyba}
    btw, wygląd bloga mocno na plus, czytelniejszy krój :* a zdjęcie kocham (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kroje są cały czas takie same :D
      Nie jesteś jedyna! Dowód na dole! ;)
      :*

      Usuń
  2. Chyba z trzy razy musiałam podejść do wypowiedzenia "hiperturboalternatywne", ponieważ mój mózg zaczynał przekształcać to w różne inne formy :D nie wiem dlaczego,,, może już dla mnie późniejsza pora :D:D A tak poza tym to mądrości, mądrości. Dobrze, że chociaż mogę Cię poczytać ;) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zrobiłam taką zlepkę, że sama 3 razy sprawdzałam, czy się kupy trzyma :) Cieszę się! :)

      Usuń

Polub mnie!

Instagram