Słodki książę i śmierdząca królewna

10:04

Doskonale wiesz, że najważniejsze jest dla oczu niewidoczne. Masz świadomość, że liczy się wnętrze. Pamiętasz, że w swoim życiu spotkałeś wiele osób, które nie trafiają w twój gust wizualnie, ale w środku są naprawdę wartościowe i przesympatyczne. Zapominasz jednak, że pierwsze wrażenie często może przekreślić wszystko.

Twój znajomy, Antek, jest naprawdę mądrym facetem i świetnie zna się na tym, co chce w życiu robić. Praca ta wymaga stałego kontaktu z klientem, co go naprawdę kręci i czuje, że się w tym sprawdzi. Z rozmowy kwalifikacyjnej na rozmowę traci jednak motywację, bo nikt nie chce go przyjąć. Antek zwyczajnie nie przepada za codziennym myciem, a nałożenie tej samej koszuli kilka razy nie jest dla niego problemem. Co się pobrudzi, to się przepierze, ale brak dobrze widocznych plam kwalifikuje ciuch do dalszego noszenia. Troszkę cuchnie, wie to, ale się tym nie przejmuje. Ma przecież umiejętności. Nikt nie zwróci uwagi na wygniecione spodnie, prawda?
Twoja koleżanka ma na imię Anka i nie ma faceta. Podkreślam to, bo bardzo chce go mieć. Właściwie najczęściej mówi właśnie o tym, jak stara się nie być sama, ale jej nie wychodzi. Anka jest co prawda naprawdę supermiła i można z nią pogadać o wszystkim, tylko... kompletnie o siebie nie dba. Delikatne sugestie niby jej coś mówią, ale po czasie o nich zapomina. Tłuste włosy, niedobrane ciuchy, świecąca się cera i nieudolny, minimalny makijaż. Ma świetne nogi, ale ich nie eksponuje, bo nie czuje potrzeby bycia "kobiecą". Uważa też, że to co ma na sobie i jak jest pomalowana niczego nie zmienia, bo najważniejsze jest to, co ma się w głowie

Antek i Anka uważają, że niechlujny wygląd, nieumyte włosy, smród i brudne, wygniecione, workowate ciuchy nic nie zmieniają. Cóż za straszny błąd.

Myślę, że każdy z nas gdzieś taką parę poznał. Anka zazwyczaj liczy na księcia z bajki, tylko jakiego księcia szuka, skoro uważa, że zakocha się bez pamięci, od pierwszego wejrzenia, w dziewczynie która, umówmy się, odstrasza wyglądem? Antek nie widzi problemu w tym, że klient przez parę minut będzie robił głupią minę i udawał, że nic się nie dzieje, ale tak naprawdę za chwilę stwierdzi, że nie potrzebuje umowy i ucieknie, bo skończy mu się tlen. 

Nie chcę nikogo obrażać, ani uogólniać. Ludzie mają ze sobą różne problemy i nie zawsze potrafią sobie z nimi poradzić. Warto jednak pamiętać, że nie bez powodu mówi się o najważniejszym pierwszym wrażeniu. Przyznajcie się, ile razy przed zakochaniem było porażenie prądem, bo jak ona pięknie pachniała, jakie on ma piękne oczy, jaką ona ma figurę, jakie on ma zadbane dłonie? No właśnie. To nie jest pustostan umysłowy. To się po prostu dzieje. Lubimy ludzi ładnych i zadbanych, przyciągają nasze spojrzenia. Nawet jeżeli później okazuje się, że to wredne, okrutne osoby, zazwyczaj dzieje się to jednak później. Chociażby książę był najpiękniejszy na świecie, ogromnie ujmuje mu to, że śmierdzi. Chociażby księżniczka miała najcudowniejszy umysł, wszystko zostanie pokryte warstwą tłuszczu z jej włosów i będzie całkowicie niewidoczne. I z góry zaznaczam, że nie chodzi o księcia i księżniczkę, którzy z różnych powodów nie mogą sobie z tym wszystkim poradzić. Chodzi mi o leniwą postawę i przekonanie, że to i tak nic nie znaczy.

Po prostu o siebie zadbajmy. Spójrzmy w lustro i sprawdźmy, czy te włosy przypadkiem nie powinny być umyte ze skutkiem natychmiastowym. Wypierzmy i wyprasujmy ciuchy przed rozmową kwalifikacyjną. Weźmy prysznic po całym dniu trudzenia naszego ciała na różne sposoby. Nie ma ludzi brzydkich, są tylko niezadbani. Zrób coś, żebyś to nie był ty.

Prawdopodobnie polubisz też:

0 komentarze

Polub mnie!

Instagram