Problemy z oddychaniem

07:40



Są takie znajomości, które po zakończeniu pozwalają na głębszy oddech. I dopiero kiedy pooddychasz pełną piersią, zdajesz sobie sprawę, że dawno tego nie robiłeś. Zaraz... Po jakim zakończeniu?
Teoretycznie może się przecież wydawać, że tylko rodziny nie możesz sobie wybrać, a wszelkie znajomości bliższe bądź dalsze są całkowicie dobrowolne i kiedy zaczyna dziać się w nich źle, po prostu odchodzisz, oddalasz się, zapominasz lub starasz się zapomnieć. Koniec, cześć. Po sprawie.
I to nie tak, że teraz powiem Ci, że miłość może być toksyczna, uzależniająca i nie zawsze dobra, bo Ty to wiesz i przecież ja też. Znamy takie przypadki, rozmawiamy o nich, wolimy przemilczeć, nie mamy styczności albo jesteśmy w centrum. Wszyscy wiemy w jakiś sposób.
I gdzieś w tym wszystkim miłość wychodzi na pierwszy plan tych znajomości, które zabierają oddech, które chce się naprawiać, o które się walczy, bo... milion powodów. Ale gdybyś tak przemyślał sobie wszystko, rozejrzał się, przeanalizował i przez chwile się zatrzymał to przecież wiesz, zdajesz sobie sprawę, że bliska koleżanka, przyjaciółka czy znajoma mogą sprawić, że coś będzie nie tak. 
Bo byłem w zasadzie miły i całkiem było nam fajnie, ale teraz już sam nie wiem. Przecież to tak głupio, przecież znajomości nie kończy się jak miłości, po prostu spotkamy się albo nie, czasami porozmawiamy, przecież nie muszę czuć, że to przyjaźń po grób, oddalę się, trochę wyciszę. Bo tak mi lepiej, lżej, bo mi przykro, bo mi głupio, bo w zasadzie to jest fajny gość, świetna dziewczyna.
Więc zrobię mu angielskie wyjście, tylko trochę rozłożę je w czasie.
I teraz pomyśl sobie, ile przyjaźni po grób, cudownych znajomości, koleżanek na śmierć i życie już nie ma w Twoim życiu. Bo coś się stało, bo nie wyszło, bo już wcale nie było fajnie na wspólnych imprezach, a milion zachowań zaczęło drażnić. Albo po prostu dlatego, że ktoś z dnia na dzień przestał się odzywać, oddalił się, przecież nie jesteś sam w tej relacji. A ile razy taka znajomość miała klarowne zakończenie? Dziękuję, do widzenia, przestaliśmy być znajomymi 15 grudnia 2008 roku. Ile razy nie powiedziałeś "rozeszło się"? Ile razy poczułeś tak naprawdę ulgę "zakończenia" i nie uciekałeś na drugą stronę ulicy, kiedy niechcący się zobaczyliście?
Durne, prawda?
Bo nie wszystkie znajomości rozchodzą się, "ponieważ tak wyszło". Często gdzieś obok jest żal, poczucie, że coś się zmieniło, jest nie takie jak kiedyś, że gorzej się oddycha. I nie mówimy nic. Ewentualnie wbijamy tyle szpil, żeby ktoś sam się poddał i dał sobie spokój. Tak jakby "Musimy porozmawiać. Jest mi źle w tej relacji i chyba nie chcę w niej być" było zarezerwowane tylko dla miłości.
A o ile prościej byłoby w wielu przypadkach, gdyby tej rezerwacji nie było?

Durne, prawda? Tyle moglibyśmy sobie powiedzieć na do widzenia.

Prawdopodobnie polubisz też:

0 komentarze

Polub mnie!

Instagram