/Ta wasza tolerancja idzie tylko w jedną stronę

Ta wasza tolerancja idzie tylko w jedną stronę

„Ta wasza tolerancja idzie tylko w jedną stronę, my mamy was tolerować, a wy nas już nie” – to jedno z najczęściej padających zdań, które widziałam w ostatnim czasie w internecie. I choć naprawdę chciałam to przemilczeć, wczorajszy dzień sprawił, że mi się już po prostu nie chce siedzieć cicho.

Tutaj nie będzie żadnych podziałów na prawo i lewo, dobro i zło, nie będzie sortowania i żadnego odnoszenia się do poglądów politycznych. Nawet nie próbujcie, gdyby Was kusiło, zarzucać mi „lewactwo” w komentarzach, ostrzegam, polecą bany. Odchodzimy od polityki, pogadajmy troszkę o tym, jak mówić, żeby chcieli nas słuchać.

Okradli mnie, więc ja też mogę coś ukraść

Możemy ostatnio obserwować w internecie straszne przepychanki. Mnóstwo złości, nienawiści, pogardy i krzyczenia, że „ktoś tam któregoś dnia powiedział coś złego o ludziach takich jak ja, więc dzisiaj ja mogę sobie mówić, co chcę, bo to mi nadało do tego prawo”.

Brakuje nam empatii, nawet w najmniejszym stopniu nie potrafimy się postawić na czyimś miejscu, współodczuwać, choćby spróbować!

Obrażamy, nie przebieramy w słowach, a jeśli ktoś zapyta nas, dlaczego, skąd tyle złości, nagle wyskakujemy z tym, że narzucana jest nam tolerancja dla poglądów, a my nie możemy mieć swoich.

Możesz czy nie możesz?

Hm… Zanim jednak tak pomyślisz, że tylko Ty nie możesz powiedzieć, co myślisz, zastanów się, W JAKI SPOSÓB TO ROBISZ. Bo nikt nie będzie miał do ciebie pretensji, jeśli wypowiesz się merytorycznie lub chociażby kulturalnie. Nie naruszając przy tym granic innych ludzi, skoro tak bardzo nie chcesz, by twoje były naruszane. I nieważne jest tutaj, po której stronie stoisz. To, że ktoś wylewa na kogoś wiadro pomyj, wcale nie upoważnia Cię do tego samego!

Przecież język to klucz! Jak możesz żądać tolerancji dla własnych poglądów, wyrażając się w okropny sposób?

Przykład? Bardzo proszę! Wystarczy wejść pod choćby jeden post z sobotniej Parady Równości i oto co możemy przeczytać (zanim zarzucisz mi stronniczość – szukałam takich postów wśród uczestników, ale nie znalazłam, jeśli więc masz przykłady – mój mail znajduje się w zakładce KONTAKT, obiecuję, że zedytuję post):

Zboczeńcy, gówno, tępe bezużyteczne bezmózgi, zboki, dziwolągi, patola – czy tak wypowiada się człowiek, który oczekuje tolerancji dla swoich poglądów? Za kogo się ma, skoro uważa, że może kogoś nazwać gównem tylko dlatego, że nie kocha tak, jak on? Dlaczego tak gardzi czymś, czego tak naprawdę nie zna? Jeśli uważa, że to coś złego, czy nie może poprzestać na tym, że tego nie popiera? Czy musi od razu używać tak okropnych słów? Czy musi być w jego wypowiedziach tyle nienawiści? A przede wszystkim – skąd się ona w ogóle bierze?

Odpowiedź jest prosta

Ach, już śpieszę z odpowiedzią! „Bo ktoś o odmiennych do mnie poglądach też obrażał!!!”. Tylko co z tego? Naprawdę to daje ci prawo do zachowywania się w tak niski sposób? Jak się w ogóle z tym czujesz? Czy naprawdę daje ci to satysfakcję?

Mam takie poczucie, że jeśli żyjesz w zgodzie ze sobą, lubisz siebie, nie nosisz w sobie nienawiści i pogardy, wcale nie masz potrzeby, żeby kogoś obrażać za odmienne poglądy – niezależnie od tego, po której stoisz stronie i czy w ogóle.

Proponujesz leczenie, a może sam go potrzebujesz?

Chcesz, żeby ktoś się leczył, proponujesz mu to w niewybrednych słowach, a może czujesz prawdziwą nienawiść, kiedy widzisz kogoś innego od ciebie? Zbiera się w tobie mnóstwo złości, bo ktoś nie podziela twoich poglądów? Bo ktoś nie żyje tak jak ty? Nie wygląda tak jak ty? Nie kocha tak jak ty?

Zanim napiszesz kolejny tweet przepełniony nienawiścią, proszę, zastanów się, czy nie potrzebujesz pomocy. Jeśli nienawiść opanowuje twoje życie, proszę, idź z tym do specjalisty. Nie nabijam się teraz, nie sugeruję, że – jak to możesz wciskać innym – jesteś „chory”, chciałabym żebyś zrozumiał, że bez tych emocji będzie ci lepiej, lżej. I może źródło leży w nienawiści do siebie. A zawsze warto się kochać. I ktoś może ci w tym pomóc. Pójdź na terapię, ona naprawdę pomaga!

Bądźmy dla siebie dobrzy. W końcu świat polega na tym, by pięknie się różnić.